Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SDF Macross. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SDF Macross. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 czerwca 2008

Macross Flashback 2012

Macross Flashback 2012
Rok Produkcji: 1984
Czas Trwania: 30min
Pożegnalny Koncert Linn Minmay
Fragment:

Ciężko sklasyfikować tą produkcje, najłatwiej można było by to uznać za profesjonalnie zrobioną AMV, jednakże ta OVA zawiera kilka nowych scen, co powoduje, że nie jest zbudowana tylko i wyłącznie z gotowego materiału, najchętniej bym uznał ją za dodatek do Do You Remember Love? i serii telewizyjnej, gdyż dodatkowy materiał pokazuję, co się stało po bitwie o Macross City pokazanej w drugim sezonie SDF Macross, co więcej, OVA ta posiada fabułę! OVA ta prezentuje nam pożegnalny koncert Minmay, która wraz z Hikaru i Misą, która dowidzi flotą kolonizacyjną, odlatuję w przestrzeń kosmiczną na pokładzie SDF Megaroad-1, a sam koncert, na który składają się najsłynniejsze piosenki z serii TV jak i filmu kinowego, a są one przeplatane fragmentami serii, tak jak Minmay wspominała całą tą historie, również twórcy uraczyli nas sceną jak Minmay po raz pierwszy opuszczała rodzinny dom, by przeprowadzić się do pierwszego Macross City, a także start Megaroad-1, gdzie pojawił się VF-4 jeden z najpiękniejszych Designów w Macross Saga…
Niestety ta produkcja jak na razie definitywnie zamknęła historie Hikaru, Misy i Minmay i jak do tej pory nie zobaczyliśmy dalszych ich przygód, chociaż komiksy Robotech, który powstał na bazie Macrossa kontynuuje ich historie, ale komiksy te nie są wiele warte i nie mają nic wspólnego z uniwersum Macrossa.
Dobrze jest Flashback 2012 obejrzeć zaraz po DYRL, potęguje nastrój, przez co ogląda się tą OVE o wiele przyjemniej…
PS. Uważam, że na tym koncercie Minmay wyglądała najładniej...

Super Dimension Fortress Macross


Super Dimension Fortress Macross
Rok Produkcji: 1982-1983
Ilość Odcinków: 36
Opening:

Ending:

Fabuła:
Wydaje się, że fabuła jest banalna, ot kolejny raz mamy być świadkami ataku złych obcych na Ziemie, a tytułowy Macross to ostatnia nadzieja ludzkości… no cóż nie zupełnie obcy jak się okazuje nie są, aż tak do końca źli, a Macross, który ma być ostatnią nadzieją ludzkości, nie dość, że ma ruchliwość słonia w składzie porcelany, to swoją siłę opiera na myśliwcach, więc tak do końca wspaniały to on nie jest.
Fabuła dzieli się na dwa sezony, pierwszy to oczywiście wojna z Zentoradi, a drugi, to jak nasi bohaterowie radzą sobie po tym straszliwym konflikcie, oba sezony, bardzo różnią się poziomem, co było spowodowane, że twórcy nie spodziewali się takiego sukcesu tego anime i drugi sezon był robiony na szybko…, hmm, szczerze? Żeby wszystkie serie były robione tak jak drugi sezon Macrossa, to by świat był o wiele piękniejszy…
Oczywiście mamy tu dużo akcji i niemal w każdym odcinku, dochodzi do jakieś potyczki między obcymi, a siłami UN-Spacy, dodatkowo mamy dość rozbudowany wątek romantyczny, który od pewnego momentu rozwija się dość nieoczekiwanie, gdyby nie 2 sezon, to wątek ten nie zostałby do końca zamknięty.
Postacie:
Postacie to bardzo silny element tej serii, jest ich sporo i żadna z nich nie jest płytka, co ważniejsze nikogo nie da się nie lubić, nawet Kamjin daje się polubić, ale jest jedna postać, którą znienawidziłem od pierwszego, a mianowicie hipokrytę i dwulicowca kuzyna, Minmay, jest to klasyczny przykład dupka, trójka głównych bohaterów: Hikaru, Minmay i Misa, nie są sztampowymi postaciami, no może najbardziej jest nią Misa, klasyczny przykład niby zimnej pani oficer, która poświęciła się karierze, a w głębi serca myśli o czymś więcej, Hikaru nie jest cudownym dzieckiem, nie jest też najlepszym i najgenialniejszym pilotem, którym akurat Jest drugo planowy, ale też bardzo rozbudowany Max, oczywiście Hikaru nie jest też złym pilotem, którego trzeba za każdym razem ratować, jest dobry, utalentowany, ale nie jest też najlepszy, postać łącząca tą serie z Macross Zero a mianowicie Roy Fokker, jest również bardzo ciekawą postacią, która z dość specyficznych powodów wstąpiła do wojska, to jeszcze ma ciekawe poczucie humoru, jest też mentorem i najlepszym przyjacielem głównego bohatera, Exsedol Folmo, czyli główny archiwista floty Britaia, jest moją ulubioną postacią po stronie Zentoradi, ciekawy świata i rządny wiedzy, nie pasował do rasy wojskowych, a Britai? Gdy go zobaczyłem stwierdziłem, że on nie może być zły…
Mechy:
W SDF Macross zostało powiedziane ostatnie słowo w sprawie realności wielkich robotów, Valkyrie nie są niczym wyjątkowym, są to zwykłe myśliwce, które produkuje się masowo, a główni bohaterowie, wcale nie latają jakimiś specjalnymi egzemplarzami, o nie, latają takimi samymi maszynami, co piloci-redshirty, więc zamiast wielkiego robota, który niszczy legiony przeciwników wychodząc z każdego starcia bez zadrapania, za to mamy zademonstrowaną zwrotną i szybką maszynę, która jednak nie wytrzyma długiego strzału, albo starcia z liczniejszym przeciwnikiem, sam Macross z formy okrętu, może przetransformować się w wieeelkiego robota, który jako broni, albo używa swoich rąk, albo potężnego działa cząsteczkowego, przy czym nie Jest ani zwrotny ani szybki, to po prostu olbrzymia forteca mogąca zmienić swoje kształty, należy też zaznaczyć, że Macross to jedno z nielicznych serii, w, których logicznie wyjaśniono, dlaczego Valkyrie potrzebują swoich altmodów…
Animacja i Muzyka:
Gdy patrzę na najnowsze serie, widzę super-animacje komputerową, ale według mnie nowe serie nie posiadają jednej zasadniczej rzeczy: Duszy, tą serie ogląda się z wielką przyjemnością, może animacja i jest prymitywna w porównaniu z obecnymi produkcjami, ale przynajmniej w przeciwieństwie do obecnych, można odróżnić ją od innych serii, mówiąc okrutnie, praktycznie wszystkie obecne serię wyglądają tak samo…
Muzyka jest świetna, piosenki śpiewane przez Minmay(jej seiyu jest piosenkarką), są klimatyczne, bardzo pasują do serii, również muzyka z intro jest świetna, aż czuć potęgę Macrossa, również piosenka, jak i same outro, jest bardzo ciekawe i klimatyczne.
Macorss a Robotach:
Z Robotech wiąże się ciekawa historia, gdy do stanów dotarła pierwsza seria Macrossa, nie mogła zostać wyemitowana, ponieważ była za krótka, więc głupi amerykanie połączyli Macrossa z dwiema podobnymi mu seriami, całkowicie zmieniono linie dialogowe, co wyszło serii na szkodę, spłycono postacie, zmieniono też fabułę, Robotech stał się zupełnie inną serią dużo słabszą od Macrossa, wiem, że obecne robotechy to już tylko wytwory amerykanów, poza tym przez robotecha w stanach nie pojawiły się inne macrossy ( chyba wyszedł tylko Plus, ale pewny nie jestem).
Podsumowanie:
Seria, która zrewolucjonizowała gatunek Real robots, nakreśliła niedoścignione standardy, pokazała dosłownie wszystko, co można było pokazać w tematyce Real Robots i mimo, różnicy poziomu między sezonem jeden a dwa, to s czystym sumieniem wystawiam:
10 Tetsujinów w pełni zasłużone.

Yamoto Valkyrie VF-1S 1:48

To mój skarb, najcenniejsza figurka jaką posiadam i obok Slaga z niej jestem najbardziej dumny.
Ten kolos zrobiony w dodatku w skali (co w TF się nie zdarza), jest figurką doskonałą, jest w pełni transformowalny i nie trzeba mu wymieniać, czy dodawać wymienników, typu dłonie w różnych pozycjach, czy zasłona na pilota, nie tutaj mamy wszystko w figurce skrzętnie pochowane w różnych schowkach. Design Valkyrii jest oparty o VF-1S z filmu kinowego Macross: Do You Remember Love? i prezentuje się dokładnie tak jak na filmie. Transformacja za pierwszym razem to katorga, każdy kto walczył z alternatorami wie o czym mówie, ale VF-1S jest znacznie od nich trudniejszy, na szczęście w pudełku otrzymujemy jasną i przejrzystą instrukcje, która prowadzi nas krok po kroku ukazując każdą czynność nie na rysunkach tylko na fotografiach co znacznie poprawia czytelność instrukcji. Valkyria ma trzy tryby: Tryb myśliwca, tryb Gerwalk i tryb Battleroid, rzecz jasna swoją Valkyrie trzymam w formie robota, chociaż Gerwalk bardzo kusi, nie co mniej możliwości ustawienia, a jednocześnie wygląda doskonale, to samo jak w przypadku formy myśliwca. Pozowalność tej figurki również jest ogromna i tutaj też nie znalazłem jeszcze złotego środka w jej ustawieniu i za każdym razem jak na niego patrzę chce coś poprawić. W pudełku otrzymujemy prócz figurki działko, przepaskę do niego, zestaw dwóch rodzajów wyrzutni rakiet i... malutką figurkę pilota, którego można umieścić w kabinie pilota! Po prostu miód dla fana wszelkich figurek, mamy również doskonałą instrukcje i to czego nienawidzę naklejek, które trzeba nakleić na maszynę, niestety moja wciąż jest goła bo nie chce jej schrzanić...
Podsumowanie:
Jest to genialna figurka i w dodatku spora, więc nawet malkontenci znajdą coś dla siebie i mimo dość skomplikowanej transformacji przy, której trzeba uważać by przypadkiem go nie połamać, figurka ta jest warta wszelkich pieniędzy piękny oryginalny Design i dwa altmody i fani TF, fani wielkich mechów i dobrych figurek znajdą coś dla siebie.
A teraz to na co wszyscy czekali zdjęcia...






I na koniec porównanie wielkości:

The Super Dimension Fortress Macross: Do You Remember Love?

"- Teraz rozpoczną się prawdziwe trudności. Tylko w tej jednej galaktyce może przebywać ponad tysiąc flot dowodzonych przez ruchome fortece klasy Bodolza i Lapramiz.
-Bardzo możliwe, lecz jeśli jedna piosenka dała początek takim przemianom, możemy jedynie uwierzyć w potęgę Kultury."

Rok Produkcji: 1984

Czas trwania: Okło 120minut

Fabuła:

Macross: DYRL jest filmem opartym na scenariuszu oryginalnej serii telewizyjnej z 1982 roku, jednakże w przeciwieństwie to tak zwanych filmów kompilacyjnych DYRL jest całkowicie nową produkcją, nie jest zbitką kilku czy kilkunastu epizodów.

Sama historia różni się nieznacznie od tej pokazanej w serii telewizyjnej, zmiany te miały na celu wprowadzić logiczny ciąg di filmu, by osoby, które nie widziały serialu mogły spokojnie obejrzeć ten film, a jest, co oglądać, historia jest spójna, logiczna i mimo iż jest to film kinowy, jest on bogaty w wątki poboczne.

Osoby, które nastawią się tylko na akcje, niestety mogą się na filmie zawieść, oczywiście mechów jest sporo, bitew również, jednak to nie na nich opiera się główna oś filmu. Film opowiada o…miłości, poświęceniu i o trudnych decyzjach, jakie człowiek musi podjąć w najtrudniejszych, dla siebie chwilach, a także o tym jak ważna jest szeroko pojęta kultura i co dzięki niej można osiągnąć.

Postacie:

Kolejnym mocnym punktem tego filmu są jego bohaterowie, przede wszystkim nie są to żadni super herosi, tylko ludzie z krwi i kości mający swoje problemy, mający wady. Lubi się wszystkich, bez wyjątku ( no może kuzyn Minmay), mistrzostwem było pokazanie tylu bohaterów serii TV, nakreślić je, dać im głębie, pokazać, że to nie są statyści, a ludzie, a jednocześnie nie zgubić głównych wątków serii, a to bardzo trudne, w zasadzie jedyne, do czego mogę się przyczepić, to pominięcie związku Maxa i Milią, ale może, dlatego, że Milia jest jedną z moich ulubionych postaci, więc dlatego chciałbym jej w filmie więcej. Bardzo podobało mi się przestawienie trójki głównych bohaterów, a w szczególności Hikaru i Misy, (którą uwielbiałem po serii TV), ukazanie początkowych niesnasek między nimi i rozwój ich związku i w końcu zakończenie wątku trójkąta Misa-Hikaru-Minmay, a co do Minmay, nigdy nie byłem fanem tej postaci, ale nie zaprzeczę jest ona ikoną całego uniwersum i trzeba to oddać to tej postaci i bardzo dobrym pomysłem było pokazanie jej już, jako gwiazdy Macrossa a nie Jack do tej sławy dochodzi jak w serialu. Ciekawostką jest to, że Mari Iijima, która ją podkładała, również zrobiła to w anglojęzycznej wersji, jako jedyna Seiu w historii, ( o której będzie osobna notka).

Mechy:

Oczywiście jednym z ważniejszych elementów filmu są wielkie roboty, a ich rodzajów jest pełno, ale rzecz jasna główne skrzypce grają Valkirie, które już nigdy ( no, z wyjątkiem Macross Plus) nie doczekały się tak doskonałego przestawienia, gdy widzimy te maszyny w którymkolwiek z trybów czujemy ich lekkość, zwinność, czujemy, że jest to myśliwiec, a niechodząca forteca pokroju Gundama, kolejnym ciekawym mechem są ruchome działa UNSpacy VB-6 Konig Monster (fan C&C mówi sobie w duchu, gdy je widzi ( I’am Juggernaut!!!), Są one bardzo dobrze pokazane, ze szczegółami (jak wszystkie mechy), widzimy plakaty czy napisy zrobione przez operatorów tych maszyn, co tworzy świetny klimat i kończy z całkowitą ich anonimowością, bardzo ładnie prezentują się maszyny Meltran, które posiadają taką samą zwinność jak Walkirie, no i na koniec sam Macross (genialna scena jego transformacji), również oddano wiele szczegółów, nie jest bezkształtną bryłą, można rozróżnić różne sekcje jednostki, no i pokazano logicznie jego mobilność, która nie jest duża, za to rekompensuje ją siłą ognia.

Animacja:

Brak mi słów, większość obecnych serii o wielkich robotach, czy jakichkolwiek innych przy Macrossie wygląda ubogo, animacja jest doskonała, ona nie mogła być lepsza i może się mylę, ale ona jest rysowana, a niewygenerowana komputerowo i nie przechodziła tysięcy różnych retuszy. Bardzo dobrze zostało przestawiony Macross City (mieszczący się wewnątrz okrętu), mamy restauracje, kina różnego rodzaju sklepy, domy mieszkalne to miasto jest metropolią i żyje.

Macross ma swoją prawdziwą oryginalną animacje, a przestawienie finałowej bitwy między Zentradi a Macrossem porostu wgniata w fotel! Ba uważam, że ten fragment jest tym dla Wielkich Robotów, czym dla kina są bitwy we Władcy Pierścieni.

Muzyka:

Mocny punkt filmu, piosenki śpiewane przez Minmay, są klimatyczne bardzo pasują do ogólnego klimatu, i znów przywołam finałową bitwę, podczas której Minmey śpiewa motyw przewodni filmu.

Podsumowanie:

Jest to bez wątpienia jeden z najlepszych filmów o wielkich robotach, a moim zdaniem jest najlepszym, mamy w nim wszystko podane w rozsądnych ilościach, akcję, historie, żadne nie dominuje istny złoty środek.

Z czystym sumieniem daje temu arcydziełu kinematografii wystawiam maksymalną ocenę: 10 Tetsujinów.

Dedykacja:

Dedykuje tą recenzje mojemu przyjacielowi Shockwavowi, który ma zamiar w najbliższym czasie obejrzeć ten film, a także podjąć próbę poznania tego niesamowitego gatunku, jakim są wielkie roboty, mam nadzieje, że ta recenzja pozbawiła cię wątpliwości dotyczących tego filmu.